Nie będę kolekcjonować kotów

In Style by blondynkaLeave a Comment

Jeśli będę mieć odrobinę szczęścia w życiu, to zostanę Janukowyczem. Pal licho rezydencję i marmury (choć przyznam, że piracki statek zrobił wrażenie i na mnie), ale te samochody! Jeśli szczęścia mi zabraknie (nie planuję, acz nie należy wykluczać i takiej możliwości)- zostanę Waldorfem. Tak, tym starym dziadem z Muppet Show.

Jak każdy porządny Polak, mam daczę za miastem zwaną Rodzinnymi Ogrodami Działkowymi. I jak to zwykle na „działkach” bywa- zebrał się tam pełen przekrój społeczeństwa. Jest bogate małżeństwo odgrodzone od plebsu wysokimi tujami. Nasz sąsiad to gruby dziadek koszący trawę w podkoszulku. Mamy kilku sezonowych meneli śpiących w altanach. Po prawej stronie mieszka starsze małżeństwo uprawiające marchewkę. Ale najważniejsza grupa, to zupełnie ktoś inny.

Nieustanny patrol punktu centralnego- czyli placu, zapewnia czteroosobowa grupka hobbystycznych alkoholików. Siedzą na połamanych plastikowych krzesłach, każdy w ręku dzierży Warkę Strong i dyskutują niczym Loża Szyderców z Muppet Show. Zawsze na ten sam temat, zawsze tak samo głośno. Zawsze o samochodach.

A na czym jak na czym, ale na autach to oni się znają! Nie tylko komentują głośno i dosadnie przyjeżdżających działkowiczów (moje Maleństwo dwa lata temu było atrakcją sezonu- pierwszy kabriolet, jaki widzieli w życiu z bliska). Mają też własną kolekcję samochodów.

wrak oldtimer

Stoi tam- Fiat 126p bez kół. Fiat 125p bez drzwi. Volkswagen Golf Mk1 bez foteli. FSO Syrena- wygląda na kompletną, z wyjątkiem reflektorów. FSO Polonez- wygląda jakby ktoś go podpalił. Ich własna kolekcja. 5 gratów, które dawno powinny skończyć na złomowisku.

Kolekcjonowanie samochodów wydawało mi się kiedyś strasznie głupim pomysłem. Kolekcja to same problemy. Po pierwsze- gdzie to trzymać? W garażu? W hali garażowej? Jak o to dbać? Jak zdecydować się na jeden samochód do jeżdżenia? No i właściwie po co?

Taki Janukowycz i jego Muzeum Ukraińskiej Korupcji- to rozumiem. Rzadkie egzemplarze, wyeksponowane, zadbane. Jakbym sama tyle nakradła, to zebrałabym z trzy razy więcej samochodów zamiast stawiać złote kible. Ale po co normalnemu człowiekowi kolekcja? Żeby skończyć jak te leśne dziadki z działek?

I mimo, że wiem, że kolekcja, to sam problem i kłopoty, to jest jeden powód, dla którego cały czas przeglądam serwisy sprzedażowe- BO MOGĘ. Dzisiaj nie sprowadzę sobie samochodów, bo planujemy zbyt dużo przeprowadzek w najbliższych latach. Ale wiem, że jak tylko osiądziemy gdzieś na dłuższy czas, to sprawię sobie stare Camaro. I Chargera. I Challengera. I Mustanga. I Trans Ama. I GT500. I….

Skończę jak wariatka– tylko zamiast stada kotów, na moim podjeździe będziecie mogli oglądać zabytki motoryzacji. A dzieci będą ode mnie uciekać z krzykiem, kiedy na lawecie sprowadzę na swoje zagracone podwórko kolejnego muscle cara.

Źródło zdjęcia
blondynkaNie będę kolekcjonować kotów