Future is now

In Cars by blondynkaLeave a Comment

Marty przylatuje w tym roku. Żadna sensacja- od początku roku wszyscy szukają co takiego sprawdziło się z „Powrotu do przyszłości”. Wiadomo, że latające deskorolki nie. Ale już na przykład okulary rozszerzające rzeczywistość tak. A co z latającymi samochodami? Pewnie też ich nie ma? Ha!

Uwielbiam szalonych wynalazców. Tych wariatów, którzy zamykają się na 20 lat w szopie, a potem pokazują światu coś, co nie ma prawa istnieć. Coś, co nie tylko wyprzedza własną epokę, ale wybiega o wiele dalej niż książki sci-fi. Szaleńcy są nierozumiani przez świat, bo tworzą coś, czego świat nie ma prawa rozumieć. Oni wiedzą więcej, chcą mocniej i robią to lepiej. I wypuszczają na światło dzienne coś takiego:

Samochód, który lata. SAMOCHÓD, KTÓRY LATA.

On nie tylko lata. On na dodatek całkiem nieźle wygląda. Osiąga przyzwoitą prędkość (powyżej 200km/h w powietrzu i 160 na ziemi). Spala zaskakująco niewiele (15 l/h jako samolot i 8 l/100km na kołach). Ma bardzo dobry zasięg (700km w powietrzu, 875km na drodze). Zbudowano go w kraju, który sprawia, że błogosławimy jakość polskich dróg- na Słowacji. I LATA!

am_foto_05

AeroMobil nie wejdzie do masowej produkcji. Będzie michałkiem prezentowanym na targach i w lokalnej prasie jako zapchajdziura. O tych garażowych geniuszach mało kto pamięta. Prawda jest taka, że jak tylko Google albo Audi zainteresują się tworzeniem takich cudów- wszyscy będziemy piać o ich genialności. Będziemy zachwycać się konceptami „pierwszego samochodu w powietrzu”. Aż staną się naszą codziennością. Nikt nie wspomni 8 Słowaków, którzy uczynili marzenia rzeczywistością.

Mimo, że AeroMobil nie będzie dostępny w każdym salonie, że nigdy prawdopodobnie nie spotkam żadnego na autostradzie, to chciałabym go mieć. Dla samej radości posiadania czegoś, co jest pieśnią przyszłości. Biorę go w ciemno.

shutup

 

blondynkaFuture is now