Tove100- czyli Muminki Trip cz.2 – MoominWorld

In Travel by blondynkaLeave a Comment

„Tutaj je znajdzie każdy z was- w Muminków się przenieście świat..” chciałoby się zaśpiewać pełnym gardłem. Drugi dzień pobytu w Finlandii to magiczne Naantali- a raczej jedna z wielu maleńkich wysepek w pobliżu. Wyspa magiczna- jeden krok przeniósł mnie w zaczarowany świat Doliny Muminków. Dokładnie tej samej, znanej z kreskówki na której wychowało się całe moje pokolenie. 

Głównym celem 1500-kilometrowej wyprawy było Naantali- małe miasteczko niedaleko Turku. To właśnie tu powstała prawdziwa Dolina Muminków. Miejsce, gdzie nie tylko przytulimy się do wszystkich ulubionych bohaterów (z wyjątkiem Małej Mi. Mała Mi się nie przytula), ale też obejrzymy najważniejsze miejsca, które występują w książkach o tych sympatycznych trollach.

Coś dla ludzi o mocnych nerwach. W lesie można się natknąć na stado Hatifnatów.

Coś dla ludzi o mocnych nerwach. W lesie można się natknąć na stado Hatifnatów.

Trudno mi ocenić, co zaskoczyło mnie najbardziej- czy to, że ktoś wpadł na pomysł stworzenia takiego miejsca, czy to że jest ono aż tak dokładnie odwzorowane. Bo jest tak idealne, że w zasadzie można byłoby chodzić z książką i odhaczać poszczególne szczegóły. Mamy tu wszystko. Najbardziej ucieszył mnie mój ukochany Teatr Emmy- nie tylko wyglądał tak jak powinien, ale i udało się w nim obejrzeć przedstawienie! Co kilka godzin można podziwiać trolle tańczące i śpiewające- niestety tylko po fińsku. Dzieciom jednak to w ogóle nie przeszkadza- cała publika bawiła się znakomicie.

Teatr Emmy ma nawet obrotową scenę, która sprawiała bohaterom tyle problemów.

Teatr Emmy ma nawet obrotową scenę, która sprawiała bohaterom tyle problemów.

Centralny punkt wyspy to oczywiście dom Muminków. Naturalnej wielkości, w pełni urządzony. Jest w nim pokój Muminka, salon, gabinet Tatusia, kuchnia, spiżarnia- tylko brać i wprowadzać się. Wszystkiego można dotknąć, wszędzie można usiąść. Mimo dużej ilości osób przebywającej na terenie parku- w domu zazwyczaj jest całkiem spokojnie. Nie trzeba przeciskać się przez tłumy, co było sporym zaskoczeniem. Dom jest na tyle duży i przestronny, że pomieści wielu zwiedzających.

Dom Muminków to najpopularniejsze i najbardziej charakterystyczne miejsce.

Dom Muminków to najpopularniejsze i najbardziej charakterystyczne miejsce.

W różnych punktach MoominWorld rozmieszczone są wszystkie najbardziej charakterystyczne motywy znane z książek Tove Jansson. Mamy więc Bukę, która straszy w jaskini, Hatifnatów, którym towarzyszy odgłos wyładowań elektrycznych. Olbrzym Edward (czy ktoś w ogóle pamięta to dziwne morskie stworzenie?). Na szczycie góry możemy poobozować z Włóczykijem lub poczytać z Too-Tiki. W pracowni Migotka poznamy najtajniejsze plany budowy latających maszyn, a na statku Tatusia Muminka pooglądamy pamiątki z jego niezwykłych wypraw.

W domu Paszczaka obejrzymy niezwykłą kolekcję motyli. Do każdego z budynków na wyspie można wejść i poczuć się jak domownik.

W domu Paszczaka obejrzymy niezwykłą kolekcję motyli. Do każdego z budynków na wyspie można wejść i poczuć się jak domownik.

To nie jest park, po którym biega się „zaliczając” kolejne atrakcje. To raczej miejsce, gdzie warto zabrać koc, aby poleżeć przez chwilę na plaży. Wiele miejsc zachęca wręcz do tego, żeby usiąść i po prostu nacieszyć się atmosferą. Spokojny klimat wyspy sprzyja powolnemu szwędaniu się i odkrywaniu różnych ciekawych szczegółów na wyspie.

Czy ktokolwiek pamięta jeszcze poczciwego Olbrzyma Edwarda?

Czy ktokolwiek pamięta jeszcze poczciwego Olbrzyma Edwarda?

Co chwilę coś się dzieje. Dzień wypełniony jest ciekawymi inscenizacjami, przedstawieniami i zajęciami w różnych częściach wyspy. Niestety większość z nich jest prowadzona tylko i wyłącznie po fińsku, co uniemożliwia aktywne włączenie się w akcję. Dobrą stroną jest to, że w czasie kiedy większość odwiedzających jest zaangażowana w oglądanie- wszystkie najbardziej oblegane atrakcje robią się wolne.

Bobek jak zwykle nie powstrzymał się od złośliwości. Wyrok jest nieodwołalny- idziemy do więzienia!

Bobek jak zwykle nie powstrzymał się od złośliwości. Wyrok jest nieodwołalny- idziemy do więzienia!

MoominsWorld to nie jest zwykły park rozrywki. Na pewno nie przypomina nic, co znamy- nie jest to lunapark wypełniony atrakcjami. To raczej spokojna wyspa, miejsce w którym można fantastycznie wypocząć w towarzystwie ogromnych pluszaków, które przechadzają się niespiesznie uliczkami. Przyjazd tu był chyba najlepszą decyzją ostatnich tygodni i jestem pewna, że to nie była ostatnia wizyta.

Mimo, że seria o Muminkach jest dla Finów (i Japończyków) o wiele ważniejsza niż dla nas, to po wyjściu z wyspy chce się tam natychmiast wrócić. I głośno zakrzyknąć- „The saga lives, hurray!”

blondynkaTove100- czyli Muminki Trip cz.2 – MoominWorld