Wyloguj się z forum

In Style by blondynkaLeave a Comment

Właściwie to mało rzeczy mnie wkurza. Jakbym tak zliczyła, to jest tego może 100-200 spraw. Nie więcej. Jest jednak coś, co zdenerwować potrafi zawsze. Bez względu na pogodę, atmosferę i dzień cyklu. Kobiety na forach internetowych, dyskutujące o samochodach.

Wielki Cthulhu, jakim cudem ktokolwiek pozwala im wypowiadać się na ten temat? Publicznie? Te dyskusje, udowadnianie jedna drugiej, jaka to jestem obeznana, jak znam najnowsze nowinki motoryzacyjne, jakim to zajebiście mało „babskim” autem jeździ. Ile kilometrów miesięcznie nie wyjeżdża, w czym ferrari jest lepsze od porsze, jak, gdzie i czym trzeba jeździć. I brną. Zdanie za zdaniem, im głębiej tym gorzej. Więcej bzdur, czystej głupoty, białej kartki zamiast mózgu.

I po co to wszystko drogie panie? Ja wiem, że inne przedstawicielki drobiu domowego to bardzo wdzięczna widownia. No bo skoro ktoś nie odróżnia Fiesty od Fabii, to jak rzucę jakimś dziwnym skrótem jak ABS, ESP, MPH, BHP, ENCAP, SLD, NSDAP- natychmiast wzbudzamy podziw i powszechny pomruk łaaaał. ONA! Ona się zna! Na samochodach! Kobieta! A „jej”  w to graj. Pisze więcej. Dużo więcej. Więcej idiotyzmów.

Kobiety, zaprawdę powiadam wam- nie idźcie tą drogą! Nie piszcie o autach. Nie wypowiadajcie się publicznie o motoryzacji. Bo nie znacie się. Nie macie o tym bladego pojęcia. To nie jest sexy.

Ustalmy jedno- baby nie znają się na samochodach. I nie powinny o nich dyskutować.

blondynkaWyloguj się z forum